Co Bułgarzy jedzą w Wigilię?

źródło

Większość Bułgarów to wyznawcy prawosławia. Boże Narodzenie świętują jednak według kalendarza gregoriańskiego i podobnie jak w Polsce, 24 grudnia rodziny zbierają się przy wigilijnym stole. Zobaczcie, co można na nim znaleźć.

Ilość wigilijnych potraw musi być nieparzysta, ale nie mniejsza niż siedem. Każde danie musi być postne. Tradycyjnie podaje się fasolę, która może występować pod różną postacią. Najczęściej przygotowuje się pieczoną fasolę, sałatkę z fasolą lub – jedno z typowo wigilijnych potraw – papryki faszerowane fasolą. W wielu regionach wykorzystuje się do tego suszone papryki, które wcześniej namacza się w wodzie.

Na wigilijnym stole znajdziemy także gołąbki. Różnią się one jednak znacząco od polskich gołąbków. Przede wszystkim są malutkie, faszeruje się je ryżem i zawinięte są w liście winogron lub kapusty kiszonej. Tak na marginesie, w Bułgarii kapustę kisi się w główkach.

W wielu domach przygotowuje się także oszaw. Pod tą ciekawą nazwą kryje się nic innego, jak kompot z suszonych owoców, który przygotowuje się także w niektórych regionach Polski.

Tradycyjnie na stole powinny znaleźć się także gotowana pszenica, miód, orzechy oraz czosnek, który chroni przed złem i chorobami.

Honorowe miejsce na stole zajmuje jednak pitka przygotowywana z ciasta drożdżowego. To nią rozpoczyna się wigilijną kolację. Najstarszy w rodzinie łamie pitkę i – zaczynając od siebie – rozdaje każdemu po kawałku, zaczynając od najstarszych, kończąc na najmłodszych. Każdy szuka w swoim kawałku monety, która została ukryta w cieście. Kto ją znajdzie, będzie bogaty i błogosławiony przez cały rok.

źródło

Na deser przygotowuje się tikwenik, czyli banicę z dynią lub pieczoną dynię z miodem i orzechami. Na stole muszą się znaleźć także mandarynki i pomarańcze.

Jak widzicie, kolacja wigilijna w Bułgarii jest dość skromna. Z moich obserwacji wynika też, że rzadko kiedy Bułgarzy ubierają się odświętnie w ten wieczór. Bez wątpienia jest to specjalny dzień i świetna okazja do zebrania się w rodzinnym gronie, brakuje jednak tej magii, którą można znaleźć w Polsce. Tych dań, na które czeka się cały rok, tych kolęd, które pobrzmiewają podczas przygotowań i tej atmosfery wyjątkowego dnia. Oczywiście, na pewno w każdym domu wygląda to inaczej, oprócz tego, trudno mi o obiektywizm. Nie będę jednak kryć, że fasola, gołąbki zawinięte w liście winogron i pszenica mogą nawet w najmniejszym stopniu przebić barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, i makowiec. Nie ma szans! :)

Inne bożonarodzeniowe ciekawostki znajdziecie tutaj.

Komentarze

Popularne posty