Piątka z plusem #2 – listopad


Listopad za nami. Więcej liści pod drzewami niż na nich. Coraz mniej koloru i coraz więcej okazji do ubrania rękawiczek. Wczoraj nawet spadł pierwszy śnieg. Powoli rozpoczyna się pełen uroku czas przedświąteczny. Podobno listopad to jeden z najgorszych miesięcy. Jest między kolorowym i ciepłym październikiem a grudniem wypełnionym świąteczną atmosferą. Na szczęście w Bułgarii początek listopada był jeszcze ciepły, a gdy zaczęło robić się chłodniej i mniej przyjemnie, zaaplikowałam sobie dawkę świąteczno-zimowej dekoracji :)
Zapraszam na listopadową piątkę z plusem – pięć ulubionych rzeczy plus jedno zdjęcie.


Piątka


1. Westworld 

Najnowszy serial HBO. Mój chłopak długo musiał mnie namawiać do obejrzenia pierwszego odcinka. Nie lubię westernów i wydawało mi się, że to same nudy. Nic bardziej mylnego. “Westoworld” opowiada o nowoczesnym parku rozrywki, który umożliwia przeniesienie się na Dziki Zachód każdemu, kto może sobie na to pozwolić. Przyznam, że serial jest nierówny i były odcinki, które trochę mnie znudziły, ale mimo wszystko warto go obejrzeć dla kilku momentów wow i chociażby Anthonego Hopkinsa, który jak zwykle jest niesamowity.



2. Nowy kubek

Jestem kubkoholiczką, ale w ogóle nie walczę z tym uzależnieniem. Na razie ogranicza mnie tylko miejsce w mojej małej kuchni. W tym miesiącu kupiłam sobie kubek z napisem Plovediv, w którym najczęciej piłam kawę. Musiałam go mieć, bo a) kocham Płowdiw i b) jest piękny!



3. Domowa atmosfera

Pisałam Wam, że już 12 listopada kupiłam świąteczno-zimowe dekoracje. Takie drobne elementy, jak kilka świeczek, poduszek i lampek, mogą tak dużo zmienić. I mimo że na zewnątrz było ciemno i zimno, ja z radością wracałam do przytulnego mieszkania. Druga połowa listopada zdecydowanie obfitowała w chwile spędzone w domu z kocem i ciepłymi skarpetkami na nogach :)



4. 100 narodowych turystycznych obiektów

Już od dawna chcieliśmy kupić tę książeczkę, ale zawsze zapominaliśmy. W końcu zrobiliśmy to na początku miesiąca. Znajduje się w niej 100 najważniejszych obiektów turystycznych. Odwiedzając każdy obiekt z listy, otrzymujemy pieczątkę oraz znaczek. To świetna sprawa, bo jest motywacją do podróżowania i ciekawą pamiątką, i dzięki niej można odwiedzić miejsca, do których pewnie byśmy nie pojechali. Bracigowo, o które zahaczyliśmy drodze powrotnej z jaskini Sneżanka, odwiedziliśmy właśnie ze względu na muzeum, które znajduje się na liście. Miasteczko okazało się urocze, a samo muzeum było zaskakująco ciekawe.



5. Minimalizm czy racjonalizm

Bardzo ciekawy tekst o drodze do minimalizmu na blogu Veganama. Powiedziałabym też, że to tekst o zdrowym podejściu do minimalizmu.


Plus

Nie miałam wątpliwości, że znajdzie się tu właśnie to zdjęcie. Popołudnie w rodopskim miasteczku Bracigowo – jesienne powietrze i spokój. Idealnie!


W tym miesiącu założyłam też stronę na Facebooku. Jeśli macie ochotę, zapraszam do polubienia tutaj :)

Na blogu pojawiło się sześć wpisów:
Z wizytą u mamuta
Jak pozbyć się syndromu „nie lubię poniedziałku”
W sercu Płowdiwu
Moja bułgarska historia
Królewna Śnieżka i nietoperze
Lampki, bombki i renifery

Miłego grudnia! :)

Zobacz też poprzednią piątkę z plusem.

Komentarze

Popularne posty