Włochate stwory i gałązka z popcornem, czyli o ciekawych bułgarskich tradycjach

Kukeri, Klearchos Kapoutsis, źródło

Bułgarzy są bardzo silnie przywiązani do tradycji, uważając ją za ogromne bogactwo swojego narodu. Razem ze świętami prawosławnymi współistnieją święta i tradycje niezwiązane z chrześcijaństwem, a będące dziedzictwem bogatej historii ziem bułgarskich. Poznajcie pięć tych, które uważam za wyjątkowo ciekawe.


1. Marteniczki
 
Rumena Zlatkova, źródło

Kiedy w Polsce za oknami jeszcze śnieg, a w najlepszym wypadku wiatr i ciemne chmury, Bułgarzy obchodzą dzień zwiastujący nadejście wiosny. Każdego roku, 1 marca, życzą sobie zdrowia, szczęścia, miłości i powodzenia, obdarowując się martenicami. Martenice, czy też zdrobniale marteniczki, są zrobione z białej i czerwonej włóczki i mogą przybierać różne postacie, m.in. naszyjników, kuleczek, bransoletek. Najsłynniejszymi martenicami są jednak figurki o ludzkim kształcie, które noszą imiona Piżo i Penda. Marteniczkę nosi się do momentu, w którym pierwszy raz zobaczymy bociania, jaskółkę albo kukułkę. Wtedy należy ją pozostawić pod kamieniem lub zawiesić na drzewie. Stąd właśnie widok czerwono-białych sznureczków na wielu bułgarskich drzewach, który często zadziwia turystów. Niektórzy twierdzą także, że martenicę należy nosić do 9 marca (Dzień Św. Czterdziestu Męczenników) lub 25 marca (Zwiastowanie), jednak pierwsza opcja jest najbardziej popularna.

Quinn Dombrowski, źródło

Bułgarzy z ochotą popularyzują tę tradycję i naprawdę prawie wszyscy noszą marteniczki. Skąd wziął się ten zwyczaj? Do końca nie wiadomo. Uważa się, że pochodzi z czasów trackich, choć według niektórych legend ma on związek z chanem Asparuchem – założycielem Bułgarii naddunajskiej.


2. Surwakane

Сурва, весела година,
златен клас на нива,
червена ябълка в градина,
пълна къща със коприна!
Да си жив и здрав догодина,
догодина, до амина!
Surwa, szczęśliwego roku,
złotych kłosów na polu,
czerwonych jabłek w ogrodzie,
domu pełnego jedwabiu!
Żebyś był żywy i zdrowy w ciągu roku, w ciągu roku, Amen!

Prawie 8-metrowa surwaczka, źródło

Takim wierszykiem dzieci pozdrawiają mieszkańców domostw, które odwiedzają pierwszego dnia roku, mając ze sobą obowiązkowo surwaczki. Co to jest? To gałązki derenia ozdobione wstążkami, koralikami, suszonymi owocami, monetami i… popcornem. Surwakane, bo tak nazywa się ten zwyczaj, ma zapewnić szczęście i dobrobyt przez cały rok. Małe dzieci odwiedzają domy i uderzają dorosłe osoby po plecach, składając im życzenia pomyślności. W zamian otrzymują słodycze, jedzenie lub pieniądze. Surwakane odbywa się podczas święta Surwaki, które jest obchodzone w pierwszy dzień roku, co w Bułgarii może oznaczać dwie daty – 1 stycznia według kalendarza juliańskiego lub 14 stycznia według tradycji gregoriańskiej.


3. Nestinarstwo

Daniela Vladimirova, źródło

Nestinarstwo, czyli taniec na rozżażonych węglach, od 2009 roku znajduje się na Liście Reprezentatywnej Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To wyjątkowy rytuał, który w swojej pierwotnej formie jest praktykowany tylko w jednej wiosce w górach Strandża – Byłgari – w dniu św. Konstantyna i Eleny, czyli nocą między 3 a 4 czerwca (według starego kalendarza). Często też oferuje się taką atrakcję turystom nad Morzem Czarnym, jednak to tylko namiastka całego obrzędu, który odbywa się w Strandży. Rytuał ma wiele elementów i mówi się o jego uzdrawiającej i oczyszczającej sile. Kończy się tańcem po żarze przy akompaniamencie bębnów. Pochodzenie tego pogańskiego obrzędu nie jest znane. Przypuszcza się, że jest on niesłowiański, być może związany z Trakami, choć są opinie, że jest to pozostałość misteriów dionizyjskich.


4. Trifon Zarezan

Trifon Zarezan to święto wina, prawdopodobnie związane z kultem Dionizosa. Tradycyjnie obchodzone jest 1 lutego, jednak według nowego kalendarza przypada 14 lutego, przez co uznawane jest często za alternatywę walentynek. Mówi się, że im więcej wina wypije się tego dnia, tym większe plony zostaną zebrane w nowym sezonie. Ale zanim świętujący zasiądą do stołu, od rana odbywają się ciekawe rytuały – podcina się winorośle, z gałązek robi się wianki, a w niektórych wsiach spośród najbogatszych właścicieli winnic wybierany jest król, który nosi koronę z gałązek winorośli. Dzień kończy się wspólną biesiadą, w końcu trzeba zadbać o dobry sezon. Co powiecie na taką alternatywę walentynek?


5. Kukeri

Sabina Panayotova, źródło

Kukerzy (Кукери) to bułgarskie postacie karnawałowe, które tańcząc na ulicach, przeganiają złe siły, przywołują wiosnę i bogate plony. Większość Kukerów nosi maski, najczęściej wykonane z drewna. Niektóre z nich mają dwie twarze symbolizujące koegzystencję dobra i zła na świecie. W tym obrzędzie wszystko jest pełne symboliki – kolory, ruchy, postacie. W zależności od regionu, Kukerzy noszą różne nazwy, w innym czasie wychodzą także na ulicę. Najwięcej Kukerów można zobaczyć na Festiwalu Surva w Perniku, który w najbliższym roku rozpocznie się 24 stycznia. Podobne zwyczaje można spotkać także w innych krajach, np. we Włoszech (Mamutones) czy w Hiszpanii (La Vijanera).

Klearchos Kapoutsis, źródło
Klearchos Kapoutsis, źródło




















Komentarze

  1. Kocham takie posty, bardzo ciekawe!
    Wydaje mi się, że wiązanie wełnianych sznureczków z okazji przyjścia wiosny rozpowszechniali też studenci filologii na UAMie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, czasem są obwieszone gałązki na Fredry :-)
      Kaja

      Usuń
  2. Te gałązki ozdobione popcornem skojarzyły mi się z filmem Blair Witch Project :D:D
    A te włochate stwory z pierwszego zdjęcia tak mnie zaintrygowały, że przez dłuższą chwilę im się przyglądałam, by skojarzyć czy to strój czy prawdziwa postać? :)) i gdzie są twarze? Świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blair Witch Project? :D
      Włochaci Kukerzy też podobają mi się najbardziej! :) Chciałabym zobaczyć ich na żywo.

      Usuń
    2. Takie pierwsze moje skojarzenie :D Pamiętam scenę jak ci studenci włóczą się po tym lesie i znajdują takie gałązki porozwieszane na drzewach :D tylko one były bez popcornu ;)

      Usuń
  3. Fantastyczne są te tradycje. Ten taniec na rozżarzonych węglach zadziwiający. Jednak Marteniczki nadal są moim faworytem od czasu, gdy je pierwszy raz gdzieś u Ciebie zobaczyłam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zmiany u Ciebie, zrobiło się jeszcze ładniej niż było (:
    Zarażasz tą swoją miłością do Bałkanów !

    OdpowiedzUsuń
  5. To czuję się pozytywnie wyedukowana:) Świetny i bardzo ciekawy post - dziękuję.
    Ta czerwień na zdjęciach jest porywająca !!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite tradycje, a takie rzeczy az chcialoby sie zobaczyc na wlasne oczy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty