Tarator, czyli chłodnik ogórkowy




Nie przepadam za chłodnikami i do tego też długo nie mogłam się przekonać, mimo że wiele osób się nim zachwyca. Dopiero niedawno, gdy sama zaczęłam go robić, zjadam nawet ze smakiem małą miseczkę, resztę jednak bez żalu zostawiam mojemu Bułgarowi. To bardzo przyjemna zupka na lato, gdy za oknem skwar i nie ma się ochoty na ciężkie dania.







Kroimy drobniutko czosnek, posypujemy solą i rozgniatamy. Ogórki kroimy w malutką kostkę lub ścieramy na tarce. Dodajemy je do czosnku razem z dużym kubkiem jogurtu naturalnego (może też być kefir, ale najlepszy będzie jogurt bałkański). Dodajemy posiekany koperek i zmielone lub drobno posiekane orzechy włoskie (ja je pomijam). Dolewamy zimną wodę. Jej ilość zależy od tego, jaką konsystencję chcemy uzyskać i jak gęsty jogurt mamy. Ja do jednego kubka kiseło mljako (gęsty jogurt) dodaję mniej więcej pół kubka wody, jeśli mamy rzadszy jogurt, może nawet nie być potrzeby dodawania wody. Mieszamy dobrze z olejem/oliwą i doprawiamy solą plus ewentualnie octem. Dobrze schładzamy lub dodajemy kilka kostek lodu.

Smacznego!




Komentarze

  1. coś pysznego! :) uwielbiam takie bezmięsne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba to, czego mi trzeba na taką pogodę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj maz chlodnik uwielbia. W Polsce kupuje go w sklepach ciagle i pija niczym wode :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie brzmi rozsądnie, bo ja nie mogę przełknąć w ciągu dnia nawet słodyczy :D Jest mi zdecydowanie za gorąco i wolę chodzić z burczącym brzuchem niż coś zjeść.. Ratuje mnie tylko picie. Za to wieczorem.. yhym.. wtedy się zaczyna :D Chłodnik to zatem fajna alternatywa, ale nie wiem tylko, czy koszmarne chłodniki z dzieciństwa pozwolą mi się wyzwolić na tyle, żeby znowu jakiegoś spróbować :> Jak zjesz jeszcze parę razy i to zdecydowanie więcej, to daj znać i ja też przetestuję ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy pewnego upalnego majowego dnia w Sofii postanowiłam zrobić mojemu tarator to myślałam, że wystawi mnie za drzwi za starte ogórki. Powiedział, że jego nauczono dodawać ogórki do taratora skrojone w drobną kostkę, nigdy starte bo wychodzi papka. To jest tak samo zakazane jak dodawanie octu (czy cytryny) do sałatki, w której znajdują się pomidory. Nie wiem jak u Ciebie, ale ja mam kilkanaście takich kulinarnych zakazów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Mama mojego ściera, więc skoro mama tak robi, to jest dobrze ;) ale ocet do pomidorów też nie, choć gdy raz dodałam do zielonej sałatki trochę pomidorów i wiadomo był tam też ocet, to wcale nie zauważył ;)

      Usuń
  6. Chłodnik - tego jeszcze nie jadłam. A że za oknem jest taka pogoda (w końcu ciepło!) to taka wersja obiadu była by idealna, a tym bardziej, że bardzo lubię ogórki! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, ale to łatwe, może nawet ja bym umiała taki zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty